Wsparcie dla misji w Boliwii – historia Magdy z Ruchu Światło-Życie

Nazywam się Magda Szumowska i pochodzę z parafii św. Jakuba Apostoła w Drozdowie.
W 2010 roku rozpoczęłam swoją formację w Ruchu Światło–Życie. Jestem animatorką i należę do Stowarzyszenia Ruchu Światło–Życie. Przez wiele lat angażowałam się w prowadzenie grup oazowych – zarówno w parafii, jak i podczas rekolekcji wakacyjnych. Bywałam animatorką, moderatorką, a czasem… kucharką, bo na rekolekcjach każdy talent się liczy.

Temat misji pojawiał się w moim życiu już wcześniej – przelotnie, trochę „między wierszami”. Krótki epizod
zakonny, gdzie siostry posługują w Boliwii, jeszcze bardziej mnie z nim zetknął. Po odejściu z zakonu miałam możliwość wyjazdu na miesiąc do Boliwii. Kraj mnie zachwycił – jest naprawdę przepiękny – ale wtedy uparcie twierdziłam, że misje absolutnie nie są dla mnie. Nawet wtedy, gdy słyszałam, że brakuje misjonarzy… a ja akurat „już tu jestem”. Jak to jednak bywa, Pan Bóg ma swoje poczucie humoru.

Po około dwóch latach rozeznawania, rozmów i wewnętrznych zmagań stwierdziłam: „No dobrze, spróbujmy”. Po uzyskaniu zgody księdza proboszcza i księdza biskupa wyjechałam na 9-miesięczne przygotowanie do Centrum Formacji Misyjnej. Przed wyjazdem na misje spędziłam jeszcze 2,5 miesiąca w Hiszpanii, ucząc się języka.

Obecnie od roku i pięciu miesięcy posługuję w Boliwii, w miasteczku Aiquile, gdzie jest nas pięcioro Polaków. Mieszkam w Casa Caterina, na terenie obispado – minutę od internatu i około siedmiu minut pieszo od katedry.
Mój dzień wygląda mniej więcej tak: poranna modlitwa z chłopakami, Msza Święta, śniadanie, a potem dwie godziny w internacie – pomoc w nauce albo po prostu bycie z chłopcami. Po południu kolejne cztery godziny w drugim internacie. Do tego dochodzą katechezy, grupy dziecięce w wioskach, przygotowanie do Pierwszej Komunii, grupa liturgiczna, wyjazdy do wiosek (a jest ich około stu!), prowadzenie śpiewów i katechez dla dzieci i młodzieży. Krótko mówiąc – nudy brak.

Jeśli chodzi o sprawy bardziej przyziemne: diecezja zakupiła mi bilet (na razie w jedną stronę), Komisja Episkopatu ds. Misji opłaca moje ubezpieczenie, a utrzymuję się z ofiar zebranych podczas niedziel misyjnych oraz dzięki ludziom, którzy mnie wspierają. Ogromne wsparcie otrzymuję również od Domowego Kościoła naszej diecezji, na czele z ks. Marianem Grochowskim oraz ks. Janusz Aptacy.

Na miejscu utrzymuję się sama: kupuje jedzenie, opłacam internet domowy i w telefonie, środki codziennego użytku, a także pomagam dzieciom – kupując zeszyty, kredki, owoce, słodycze czy materiały do katechezy. Wspieram też finansowo jednego z chłopców z internatu. Ostatnio musiałyśmy również kupić lodówkę i zamrażarkę, bo poprzednie… postanowiły przejść na emeryturę.

Na koniec chcę z całego serca podziękować za modlitwę i wsparcie finansowe. Bez Was nie mogłabym być na misjach, głosić Chrystusa i pomagać tym, do których zostałam posłana.
Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia – i usłyszenia!
Magda

Wdzięczna dobremu Bogu za dar powołania misyjnego proszę o modlitwę i o niej zapewniam

Magda Szumowska

Jeśli ktoś chciałby mnie wspomóc finansowo, proszę przesłać ofiarę na numer konta
43 1600 1462 1838 4548 5000 0001
i w tytule pisać adres e-mail lub zamieszkania (do kontaktu). Istnieje także możliwość wsparcia przez patronat misyjny.
Informacje pod adresem:
www.misje.pl/pomoc-misjom-313/patronat-misyjny-337
Muchas gracias! Bardzo dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *